Bloog Wirtualna Polska
Są 1 243 143 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Heri, hodie, semper...

środa, 20 kwietnia 2011 23:55


     

     Najdoskonalsze...


     Niezwykłe...


     Cudowne...


     Porażające...


     To, co zachwyca, podnosi i zarazem tłamsi, przeraża...


     Uwzniośla i wdeptuje w proch...


     … zatyka, zamyka usta, zatrzymuje bicie serca i wyciska łzy…


     Chwila, dla której warto było żyć...


     … za czym warto tęsknić hodie, heri, semper…


 

    

     Dowód na istnienie Boga.

 

 

http://www.youtube.com/watch?v=tdLCcQixNvg&feature=fvw

 

 

J. S. Bach - Missa latina h-moll "Agnus Dei" - śpiewa Andreas Scholl

 





komentarze (4) | dodaj komentarz

Wyśpiewać rozpacz

środa, 20 kwietnia 2011 11:57

  

 

  

 

 

     Nie wyobrażałam sobie, jak można zaśpiewać Lament świętokrzyski. Teraz wiem, że można.  Utwór wykonuje Jaga Wrońska, pieśniarka i poetka, należąca do krakowskiego Lochu Camelot. Mocny, głęboki gardłowy głos pozwala jej w przejmujący sposób wyśpiewać wielkie emocje. Ona sama szczególnie ceni Edith Piaf i do niej jest często przyrównywana, wykonuje zresztą jej piosenki w specjalnie opracowanym recitalu. 

     Na koncert Ciernie Bożej Męki składają się jeszcze inne utwory, pieśni pasyjne, nastrojem zbliżone do Gorzkich Żali. Między pieśniami czytane są wybrane psalmy pokutne w poetyckim przekładzie Jana Kochanowskiego. Zespół w składzie: Irena Urbańska - śpiew, Jaga Wrońska - śpiew, Jarosław Hanik - fortepian i Kazimierz Madej - słowo, prezentował je w okresie wielkopostnym już kilkakrtonie w różnych miejscowościach. Udało mi się go wysłuchać w Niedzielę Palmową w Iwoniczu.

      Obie wykonawczynie, Irena Urbańska i Jaga Wrońska, zaśpiewały znane i mniej znane utwory, pozwalając zasłuchać się w przejmującą głębię cierpienia. Lamentu świętokrzyskiego się nie spodziewałam, tym większe wywarł na mnie wrażenie w opracowaniu muzycznym, akcentującym cierpienie Matki Bożej.  Końcowe Nie mam ani będę mieć jinego, jedno ciebie, Synu, na krzyżu rozbitego wyartykułowane z ogromną mocą, niemal wykrzyczane rozpaczą nikogo nie pozostawia obojętnym.

     Ciekawe i odkrywcze było posłuchać też pieśni ludowej, w której dwunastoletni Jezus odnaleziony po trzech dniach, antycypując przyszłe męczeństwo uprzedza swoją Matkę, że dopiero wtedy pozna największe cierpienie, gdy Go zobaczy ukrzyżowanego. Ona zaś woła, że wolałaby trzy razy umrzeć niż doczekać takiej chwili. Syn odpowiada znowu opisem swojej śmierci. Dialog ten powtórzony trzykrotnie przez śpiewaczkę z coraz większym natężeniem emocji - choć wydaje się to niemal niemożliwe - w dramatyczny sposób obrazuje pogłębiającą się rozpacz matki.


Matka Boska Płacząca z Dębowca, polskiego La Salette

 

Figura Chrystusa niosącego krzyż w Iwoniczu Zdroju

 




komentarze (5) | dodaj komentarz

Sufizm dzisiaj z pozycji laika

piątek, 15 kwietnia 2011 14:12

    

 

     Czy każdy może studiować sufizm i zagłębiać się w jego techniki? Idries Shah rozwiewa złudzenia: głęboka wiedza sufich często jest nieznana osobom z zewnątrz,nieznane pozostają również przyczyny wyboru takiej, a nie innej metody. I dalej, we wprowadzeniu do rozdziału Cztery najważniejsze zakony: Zakony (…) opierają swoje praktyki i rytuały wyłącznie na orientalnej kulturze i islamie. Ich członkami mogą być jedynie muzułmanie. Wielokrotnie też zwraca uwagę na powierzchowność podejścia wielu zainteresowanych sufizmem, koncentrowanie się na tym, co zewnętrzne, egzotyczne, niezwykłe (tańce derwiszów, muzyka) zazwyczaj utrudnia dostrzeżenie i zrozumienie istoty rzeczy. Ponadto wiele bractw i organizacji powołując się na sufickie korzenie wcale nie uczy sufizmu ani nie przekazuje jego idei, czego niezorientowany adept nie jest w stanie dostrzec i odróżnić, gdyż uczestnicy nie mają możliwości studiowania sufickich idei ( ponieważ im się wydaje, że je znają), a po drugie, osoby z zewnątrz – socjologowie, antropologowie i zwykli ludzie – nie zawsze wiedzą, że te praktyki nie reprezentują sufizmu, tak jak branie węża do ręki nie reprezentuje chrześcijaństwa, a gra w bingo nie reprezentuje matematyki. Wydaje się paradoksalne, że aby studiować sufizm, trzeba już b y ć  s u f i m, trzeba sufizm znać, czytać dzieła, znaleźć nauczyciela i – przede wszystkim – być wyznawcą islamu.

      Żadnego z tych kryteriów nie spełniam, jak zresztą większość zapewne polskich czytelników książki Shaha. Jaki więc pożytek z czytania, skoro nie chodzi o wiedzę książkową, o coś, co można zapisać lub w inny sposób zachować w postaci materialnej(...) Chodzi o wiedzę podaną w określonym czasie i w taki sposób, żeby weryfikowała i ożywiała wiedzę książkową. Nie dostąpię sufickiego oświecenia (iluminacji) na podstawie li tylko książkowej lektury.

      Nie mając więc aspiracji osiągnięcia sufickiego mistrzostwa, poszukuję czegoś, co do mnie przemówi zrozumiałym przekazem. To również minie – głosi morał jednej z sufickich przypowieści, w czym można odnaleźć echa greckiego stoicyzmu z jego postawą wewnętrznego spokoju i nieulegania skrajnym emocjom, żyjąc w harmonii ze światem i w poczuciu naturalnego przemijania wszystkiego na tym świecie, także nas samych.

      Współczesna kultura zachodnia jest podporządkowana zachłannemu konsumpcjonizmowi. Ludzie pragną coraz więcej mieć, coraz więcej pochłonąć, łapczywie gonią za czymś, co wydaje im się warte pogoni. Tymczasem w wielkich starożytnych kulturach religijnych, od judaizmu, przez buddyzm, hinduizm, chrześcijaństwo po sufizm głosi się ideę ascezy jako ratunku dla zachowania ludzkiego ducha, dla zachowania równowagi wewnętrznej. Jednak gdy dzisiaj chrześcijaństwo przypomina o ascezie, słychać szyderczy śmiech albo wzruszenie ramion i politowanie, że to takie niedzisiejsze, anachroniczne, bo człowiek nie żyje po to, żeby się umartwiać. Tymczasem Posiadasz tylko to, czego nie możesz utracić podczas katastrofy okrętu powiada Al-Ghazali, a my dzisiejsi możemy dopowiedzieć za nim, że posiadamy tylko to, czego nie możemy utracić podczas tsunami, trzęsienia ziemi czy powodzi. Czyli właściwie nie posiadamy niczego na własność, nawet życiem nie możemy tak całkiem swobodnie dysponować.

      Czy sufizm ma coś do powiedzenia czasom współczesnym? A jeśli ma, to co? Przypowieść Kiedy śmierć nie jest śmiercią z materiałów nauczania zakonu czisztija może być doskonałym przykładem, do jakich absurdów może doprowadzić tak bliska nam zasada demokracji opierająca się na głosie większości. W skrócie chodzi w tej przypowieści o to, że pewien człowiek umarła, ale okazało się, że jednak nie umarł, tylko być może zapadł w letarg, a obudził się, gdy ułożono go w trumnie i żałobnicy zebrali się odprawić obrzęd pogrzebowy. Kiedy usiadł i zobaczył, co się dzieje wokół niego, z wrażenia zemdlał. Tym razem uznano, że umarł definitywnie i zamknięto trumnę wyruszając w kondukcie na cmentarz. Jednak niedoszły nieboszczyk obudził się po drodze po raz drugi i zaczął walić w wieko, żeby go wypuszczono. Żałobnicy nie mogli jednak uwierzyć, że ożył, bo przecież widzieli go martwym. Na nic się zdały krzyki i wołania. W końcu pewien uczony odwrócił się do żałobników i fakt życia bądź bycia martwym owego człowieka poddał pod głosowanie. Jaka waszym zdaniem jest prawda? - Nie żyje! - padła chóralna odpowiedź. - Pochować go! - rozkazał uczony. I tak też się stało.       

     Zapytajmy siebie, ile razy wierzymy w coś tylko dlatego, że tak twierdzi większość? Ile razy uchwalano prawo na podstawie niewielkiej większości głosów, nie zważając na głosy rozsądku będących w mniejszości? Ile razy nie słuchamy pojedynczego głosu tylko dlatego, ze jest pojedynczy, więc go lekceważymy, uznając, że nie może mieć racji, skoro wszyscy wokół sądzą inaczej?

      Sufizm przywiązuje wielką wagę do pojęcia prawdy. Droga sufich jest drogą poszukiwania prawdy, a nie tworzenia jej na własny obraz i podobieństwo. (Powiedziałabym nawet, że dzisiejszy człowiek tworzy sobie własną prawdę na obraz swojej niewiedzy i ignorancji) Wiele jest rodzajów wiedzy, ale nie każda ma wartość dla człowieka, Shah cytuje tutaj Jezusa, syna Marii idąc za księgą Amu-Darii. Królowie rządzą ludźmi, a mądrzy ludzie rządzą królami – twierdzi Abu al-Aswad. Chciałabym wierzyć, ze to prawda, nawet jeśli nie mamy królów tylko prezydentów i premierów. Chyba jednak próżna moja nadzieja. Współczesnym światem rządzi tłum, masa i głupota.

 

Umysł człowieka zorganizowanego potrafi dobrze myśleć.

Umysł człowieka wszechstronnego potrafi dobrze istnieć.

 

A istnieć to odnowić przymierze z Rzeczywistością. Na tym polega istota pamięci o pochodzeniu człowieka, o jego tożsamości, jak naucza Baha ad-Din, derwisz z Buchary.

 



komentarze (3) | dodaj komentarz

Mądrość suficka

czwartek, 14 kwietnia 2011 12:04

    

 

 

     Książka służy do czerpania z niej wiedzy,

     ale można jej również użyć jako poduszki.

 

Zagłębiając się w Drogę sufich Idriesa Shaha, nie wiedziałam, czego się spodziewać. O sufizmie nie wiedziałam nic, poza luźnym skojarzeniem z tańczącymi derwiszami. Teraz zaś wiem, że skojarzenie jest całkowicie błędne, choć pewne odłamy i szkoły sufickie stosują muzykę i taniec jako technikę pobudzania umysłu.  

     Czytając nie można uciec od nasuwających się analogii z filozofią, medytacją, mistycyzmem różnych wyznań, kierunkami myślowymi, kulturowymi. Jak twierdzi Shah, jest to naturalne, gdyż sufizm oddziaływał wyraźnie i mocno na wszelkie doktryny i kultury. Właściwie jest obecny wszędzie: w średniowiecznym rycerstwie, w mistycyzmie św. Jana od Krzyża i św. Teresy z Avila, w filozofii Rogera Bacona, w literaturze szwajcarskiej (Wilhelm Tell) w twórczości Szekspira, Andersena, Chaucera, Dantego, w buddyzmie zen. Razi nieco taka przesada. Jesli w myśli sufickiej Przejdź z czasu i przestrzeni do bezczasowosci i bezprzestrzenności. To są twoje korzenie znajduję analogię do wiersza Norwida Pielgrzym, to czy oznacza to, że Norwid znał sufizm i z niego czerpał? Nie sądzę.

      Lektura Drogi sufich uwierdza raczej w przekonaniu, że techniki mistyczne i poszukiwanie Drogi są pewnym uniwersalnym archetypem ludzkich poszukiwań duchowych w każdej kulturze, pod każdą szerokością geograficzną. A podobieństwa do mistycyzmu chrześcijańskiego, do kontemplacji typu zen czy taoizmu (Tao również znaczy droga) wynikają z przyjęcia podobnej postawy poznawczej, która uznaje, że nie rozum i nie logika jest jedyną i najdoskonalszą drogą poznania tego, co nieuchwytne, czyli Tajemnicy.

     Jeszcze inne podobieństwo zachodzące między sufizmem a innymi doktrynami opartymi na technikach kontempolacyjnych jest relacja mistrz - uczeń. Tutaj nacisk jest duży a zarazem luźny, bo z jednej strony uczeń potrzebuje mistrza, a z drugiej mistrz jest potrzebny tu i teraz, w danym momencie, a nie zawsze i niekoniecznie cały czas ten sam. Niektórzy nigdy nie dostąpią zaszczytu być uczniem, ponieważ prawdziwą kwintesenscję można przekazać tylko wybranym, jak mówi Hafiz, jeden z cytowanych w książce nauczycieli sufizmu.

     Gdyby czytać zamieszczone przez Shaha fragmenty nauczania sufich dosłownie,  okazałyby się pełne sprzeczności i niezgodności. Język mistyków nigdy jednak nie jest dosłowny, w żadnej religii. Pełno tu metafor, przypowieści, paraboli, paradoksów, które mają za cel poruszyć zaskorupiałymi w stereotypach umysłami.

     Wyodrębniłam rodzaje pouczeń:

1. Analogiczne do znanych skądinąd uniwersalnych myśli, sentencji, przysłów:

Działanie nie jest działaniem bez właściwego czasu, miejsca, właściwych ludzi.

W czasie na bezczynność - bezczynność. W czasie na towarzyskość - towarzyskość. W miejscu na działanie - działanie.W czasie i miejscu na cokolwiek - cokolwiek.

     Oba wyimki brzmią jak z Księgi Koheleta Wszystko ma swój czas...

Z kolei Zasypiaj z myślą o śmierci i budź się z przekonaniem, że nie pożyjesz długo  naturalnie kojarzy się ze średniwoiecznym memento mori.


     2. Aktualne i bardzo współczesne spostrzeżenia
, które można zadedykować nam współczesnym, np:

Niewiara też jest religią, która posiada swój system dogmatów.

Niższe kalsy społęczne to te, które tuczą się w imię religii.

Kto słucha wulgarnych słów, staje się wspólnikiem wypowiadającego je człowieka.


Wielkoduszny jest ten, kto postępuje sprawiedliwie, nie oczekując dla siebie sprawiedliwości.

 

 

Ps. Dalszą część wcięło, dopiszę następnym razem.



komentarze (3) | dodaj komentarz

Tristia - koncert

poniedziałek, 11 kwietnia 2011 13:39

 

 

 

     Tristia, z łac. żale, smutki. Stąd znane z literatury imię Tristan oznacza "smutny". Tym razem zaś chodzi o żale wielkopostne, w tym żale Matki Bożej cierpiącej pod Krzyżem.

     Kościoły gotyckie mają specyficzną architekturę, która w sposób niezrównany sprzyja rozprzestrzenianiu głosu, dlatego wszelkie śpiewy brzmią w nich piękniej i dostojniej. Chorał nigdzie nie zabrzmi lepiej niz w gotyckiej katedrze. Tak samo organowe kompozycje Bacha najpełniej wybrzmiewają wśród wysokich ostrołukowych sklepień.

     Gotycki kościół OO. Franciszkanów w Krośnie okazał się miejscem jak najbardziej właściwym dla sobotniego VIII Koncertu Wielkopostnego, na który złożyły się kompozycje Bacha, Brahmsa, Pergolesiego czy Faure,a dodatkowo zaprezentowane zostały tez utwory współczesnych kompozytorów: Barbera,  Jańczaka,  Świdra, Bardosa, Dubre`a. Przyznam, że nie znałam nawet wszystkich nazwisk i dopiero zaglądając w różne miejsca, szukając nagrań, dowiedziałam się o Richardzie Dubre czy polskim kompozytorze Józefie Świdrze. Był to więc dla mnie koncert pod wieloma względami odkrywczy.

     O ile Piotra Jańczaka Kyrie znałam już i zawsze robi na mnie wielkie wrażenie, podobnie jak Stabat Mater Pergolesiego, które zawsze przyprawia o ciarki na plecach, to O Crux ave Dubre`a słyszałam po raz pierwszy. Wszystkie kompozycje świetnie dobrane do atmosfery Wielkiego Postu właściwie już całkiem bezpośrednio wprowadziły słuchaczy w rozważanie Męki Pańskiej. Wystrój zabytkowego kościoła OO. Franciszkanów, jego gotycka akustyka na pewno też miała tu wielkie znaczenie.

     Przede wszystkim zaś podziw należy się wykonawcom: śpiewaczkom - Monice Fabisz (sopran) i Małgorzacie Busz-Perkins (mezzosopran).   Pogoda na zewnątrz nie dopisała, było zimno, wietrznie i ponuro. W murach kościoła również panował dość przejmujący chłod. Śpiewanie w takich warunkach to zabójstwo dla głosu, a jednak obie wykonawczynie zaprezentowały pełną gamę swoich możliwości. Zwłaszcza Monika Fabisz zachwyciła mnie przepiękną interpretacją Pergolesiego. Cudowne brzmienie jej głosu wypełniło kościół pod samo sklepienie. Słyszałam po raz pierwszy tę śpiewaczkę i na pewno zapamiętam jej nazwisko.

     Śpiewaczkom towarzyszył organista Jan Baciak, student II roku krakowskiej Akademii Muzycznej, Chór Mieszany Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia w Krośnie,  klawesynistka  Patrycja Domagalska, skrzypaczka Katarzyna Sytnik a na zakońćzenie koncertu wystąpił Krośnieński Zespół Saksofonowy, mający na swoim koncie liczne nagrody w ogołnopolskich przeglądach zespołów kameralnych i festiwalach. Warto było, mimo paskudnej pogody, wybrać się w sobotnie popołudnie do OO. Franciszkanów  w Krośnie i cieszę się, że miałam okazję tu przyjechać.

      Zapoznając się z repertuarem na plakacie, uznałam, że koncert na pewno będzie się cieszył powodzeniem i trzeba być dużo wcześniej, żeby móc zająć dogodne miejsce. Moje przypuszczenia okazały się na wyrost. Kościół owszem, był w miarę zapełniony słuchaczami, ale do końca pozostały wolne miejsca w ławkach. Zadziwiające, gdyz Krosno małym miastem wcale nie jest. W dodatku wstęp był całkowicie wolny, żadnych opłat, biletów. Dziwne rzeczy się dzieją z polską kulturą muzyczną. Dziwne i smutne. I pomyśleć, że gdyby taki koncert zorganizowano w bardziej znaczącym miejscu, jako opera czy teatr, to na premierę tłumy by waliły bez względu na cenę biletu. Zaprawdę "dziwny jest ten świat".

 

 

Poniżej Kyrie w innym wykonaniu, które znalazłam w internecie:

Kyrie - P. Jańczak

 


    

 

 

 

 



komentarze (9) | dodaj komentarz

czwartek, 25 maja 2017

Licznik odwiedzin:  378 084  

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

O moim bloogu

Szczęście nie jest stanem posiadania, lecz sposobem odczuwania

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Anderszewski

Arie i Głosy

Bach

Balet

Chopin

Chóralnie

Garrett

Händel

Jaroussky

Kaufmann

Koncertowo

Mahler

Mariusz Kwiecień

Małas-Godlewska

Membra Jesu

Minkowski

Muzyka polska

Scholl

Xavier de Maistre

Zimermany

Źródła

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 378084

Lubię to