Bloog Wirtualna Polska
Są 1 243 143 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Pisarz na żywo, czyli spotkanie z Marcinem Wrońskim

środa, 30 listopada 2016 20:29

     Spieszyłam się z czytaniem powieści Wrońskiego z bardzo konkretnego powodu - dzisiaj byłam na spotkaniu z pisarzem. Wypadało coś wiedzieć. Niestety, zamówione przez internet książki nie dotarły na czas i prezentacji autografu nie będzie. Ale mam wiadomości z pierwszej ręki: jest już napisana, chyba nawet dana do druku IX część cyklu o komisarzu Maciejewskim Czas Herkulesów, a kolejna, X będzie także. Z dyskusji, jaka wywiązała w trakcie spotkania pomiędzy czytelnikami a pisarzem dowiedziałam się, że mój ulubiony śledczy, Zielny vel Rudolf Valentino marnie skończy, słowem, nie żyje. To ja chyba tej części czytać nie będę. 

      Spotkanie zapoczątkowane przedstawieniem Marcina Wrońskiego, jego drogi twórczej, dorobku literackiego, na który składają się nie tylko powieści kryminalne, powoli rozkręcało się i przerodziło w całkiem ożywioną dyskusję o poetyce, postawie narratora, kreacji bohaterów, wiarygodności powieściowego języka, procesie twórczym, konwencji literackiej oraz paleniu i piciu jako wyznaczników bycia pisarzem ;-) Trwają prace, rozmowy, przygotowania czy jak tam nazwać, związane z przeniesieniem na ekran powieści Pogrom w przyszły wtorek. Pisarz nie chciał zdradzić, kogo widziałby w roli komisarza Maciejewskiego, twierdzi, że go to nie interesuje i zostawia tę kwestię całkowicie w rękach ewentualnego reżysera. 

      Dowiedziałam się, bo marna była moja wiedza o dorobku pisarza, że brał udział w cyklicznym przedsięwzięciu pod nazwą citybooks, polegającym na tym, że artyści, pisarze jadą do wybranego miasta w Europie i próbują w swoich dziełach oddać swoją autorską wizję miasta, w którym mieszkają przez dwa tygodnie. W programie biorą udział artyści różnych profesji, tworząc dzieła w swojej dziedzinie. Pisarze mają za zadanie napisać opowiadanie, którego miejscem akcji jest poznawane miasto, w którym wcześniej nie byli. Marcin Wroński w ramach tego programu wyjeżdżał do Chartres, w którym osadził akcję opowiadania Pocztówki z Chartres. 

      Lublin jako jedyne miasto w Polsce uczestniczy w programie citybooks i dlatego już kilkakrotnie znalazł się w opowiadaniach pisanych przez zagranicznych pisarzy tutaj przyjeżdżających. W Lublinie byli Arnon Grunberg oraz Maud Vanhauwaert. Utwory powstałe w ramach programu publikowane są w Internecie oraz w wersji dźwiękowej. Podaję link, gdzie można znaleźć więcej informacji o programie i zapoznać się z utworami citybooks

       A wracając do spotkania z Marcinem Wrońskim, liczę, że nie było ono ostatnie.



komentarze (15) | dodaj komentarz

Kryminalnie

poniedziałek, 28 listopada 2016 23:31

        Przymierzałam się od dawna zapoznać z autorem, który akcję swoich kryminalnych historii osadził w międzywojennym Lublinie. Wreszcie to zrobiłam, przeczytałam pierwszy tom o komisarzu Maciejewskim: Morderstwo pod cenzurą. W sumie jest ich chyba osiem, o ile autor, Marcin Wroński nie popełnił właśnie kolejnej, o której nie wiem. 

       Kryminalny przedwojenny Lublin, pełen podejrzanych zaułków, kamieniczek, spelunek, nocnych grandziarzy, spekulantów, prostytutek, zadymionych hotelowych restauracji i autentycznych uliczek. W tej akurat części topograficzne pierwsze skrzypce odgrywa lubelski Zamek z restaurowaną w nim unikatową czternastowieczną Kaplicą Św. Trójcy. 

       Wyraziste portrety bohaterów zapadają w pamięć dzięki charakterystycznym cechom wyglądu lub/i zachowania oraz języka. Tak jest w przypadku kreślonych postaci policjantów, śledczych i tajniaków, z których każdy ma swoje rozpoznawcze znaki szczególne. Komisarz Maciejewski ma złamany  nos i cały czas myśli o chwili, kiedy będzie mógł wreszcie się napić i w spokoju przeżywać kolejnego kaca. Z kolei on sam o jednym ze swoich podwładnych wciąż mówi, a raczej w myślach porównuje do Rudolfa Valentino. Skądinąd ten lowelas, na pozór przesadnie dbający o wygląd, nie przepuszczający żadnej interesującej dziewczynie, okazuje się zdolnym śledczym, a jego fortel z wizytówką w "Europejskim" to istny majstersztyk ;-) Co prawda wyszedł mu niejako przypadkiem, ale i tak wzbudza podziw i rozbawienie. Przyszło mi właśnie do głowy, że w pewnych sytuacjach przypomina nieco Jake` Stylesa z serialu "Gliniarz i prokurator". Drażniący okropnie, ale nie sposób go nie lubić. Kogo przypomina sam Maciejewski, nie podejmuję się zgadywać, bo tak zmiętego i niechlujnego śledczego chyba w żadnym kryminale dotąd nie spotkałam.

        Kryminały to specyficzny gatunek i mają specyficznych czytelników. Każdy autor ma swoje ulubione sposoby budowania akcji i prowadzenia czytelnika do rozwiązania. Wyrosłam na kryminałach Christie, Chandlera, Hammetta i - rzecz jasna - Doyle`a. Rzadko kiedy sięgam po bardziej współczesne. Sięgnęłam po książkę Marcina Wrońskiego szukając atmosfery dawnego Lublina. Jakiś tam półświatek jest, specyficzne ścieranie się społecznych i politycznych sił międzywojnia, rysy obyczajowe, topografia, przedmioty... Bo język, hmm, język chyba raczej jest Wrońskiego. W narracji autor przemyca trochę autentycznej literatury tamtego okresu, na przykład awangardowe wiersze Jasieńskiego, ale specyficzne plastyczne, czasem dosadne porównania to już autorska licentia poetica. Kto jednak woli, albo kto pamięta rzeczywistość sprzed ery komputerów i telefonów komórkowych, będzie się w tym świecie czuł jak u siebie. 

 



komentarze (18) | dodaj komentarz

Przypomnienie

środa, 02 listopada 2016 22:52

       W tym życiu nikt z nas nie uniknie śmierci i nikt nie wie, kiedy przyjdzie jego kres. A jednak jako małe dzieci  oczekujemy, że staniemy się chłopcami; jako chłopcy, że młodzieńcami; jako młodzieńcy, że dorosłymi; jako dorośli,  że dojrzałymi, a jako dojrzali wyglądamy starości. Czy się doczekamy, nie ma pewności, ale zawsze jest coś, czego się wygląda. Atoli człowiek stary nie ma przed sobą kolejnego etapu życia. - Święte słowa wypowiedział biskup Hippony, ale zapomniał dodać, że nadal pozostało człowiekowi oczekiwanie - na śmierć. (...) Przyjmij nicość. To sleep. To die. (Ryszard Przybylski)

Czy to stoją cherubiny pobite na niebie

Całe we łzach?

(Jarosław Iwaszkiewicz)

 

Zmarli w ostatnim roku od 1 listopada 2015 do 1 listopada 2016:

Czesław Kupisiewicz - 5 listopada

Monika Szwaja - 22 listopada

Janusz Odrowąż-Pieniążek - 8 grudnia

Kurt Masur - 19 grudnia

Zmarli w 2016 roku:

David Bowie - 10 stycznia

Umberto Eco - 19 lutego 

Karl Dedecius - 26 lutego

Nikolaus Harnoncourt - 5 marca

Marian Kociniak - 17 marca

Maria Podraza-Kwiatkowska - 5 kwietnia

Janusz Tazbir - 3 maja

Ryszard Przybylski - 10 maja

Janusz Ekiert - 1 czerwca

Peter Shaffer - 6 czerwca

Włodzimierz Odojewski - 20 lipca

Franciszek Macharski - 2 sierpnia

Gene Wilder - 29 sierpnia

Alicja Kubacka-Bazan - 11 września

Neville Marriner - 2 października

Andrzej Wajda - 9 października

Andrzej Kopiczyński - 13 października

 



komentarze (8) | dodaj komentarz

czwartek, 25 maja 2017

Licznik odwiedzin:  378 088  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

O moim bloogu

Szczęście nie jest stanem posiadania, lecz sposobem odczuwania

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Anderszewski

Arie i Głosy

Bach

Balet

Chopin

Chóralnie

Garrett

Händel

Jaroussky

Kaufmann

Koncertowo

Mahler

Mariusz Kwiecień

Małas-Godlewska

Membra Jesu

Minkowski

Muzyka polska

Scholl

Xavier de Maistre

Zimermany

Źródła

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 378088

Lubię to