Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 286 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O mnie, o tobie, o nas...

poniedziałek, 29 października 2012 22:34

 

      Danse macabre, Totentanz, taniec śmierci... Taniec trwa dopóki trwa życie. 

       Nic śmierci do nas... Kiedy jesteśmy, nie ma śmierci, kiedy jest śmierć, nie ma już nas - Epikur

      Ale Epikur był materialistą, natomiast nasz lęk, choć niematerialny, bywa tak boleśnie dotykalny.


 Camille Saint-Saens, Danse macabre

 

A może ta wersja:

 

Franciszek Liszt - Totentanz

 

 

Danse macabre

 

Danse macbare

 

Danse macabre

 

Danse macabre

 

Barokowe ilustracje anonimowego autora z Klasztoru Bernardynów w Krakowie dostępne w książce Ubiór narodowy w dawnej rzeczpospolitej Ireny Turnau. Zdjęcia z domeny publicznej Wikimedii

 

 



komentarze (26) | dodaj komentarz

"Tito Manlio"

czwartek, 25 października 2012 11:30

 

       To będzie wpis co najmniej w trzech częściach. Najpierw trochę narzekania. Dziś o 20.00 polska premiera Tito Manlio (1719r.) Antonia Vivaldiego w Operze Krakowskiej. A mnie TAM nie będzie ;-(


Obsada rewelacyjna:


Maria Hinojosa Montenegro – sopran - Manlio

Roberta Invernizzi – sopran - Lucio

Delphine Galou – mezzosopran - Vitellia

Marina De Liso - mezzosopran - Servilia

Milena Storti – mezzosopran - Decio

Carlo Vincenzo Allemano – tenor - Geminio

Bruno Taddia – baryton - Lindo

Sergio Foresti – bas - Tito Manlio

Accademia Bizantina

dyrygent Ottavio Dantone


       Tito Manlio ma tak skomplikowaną intrygę, że nie mogę się połapać. Czytałam kilka razy i wszystko mi się myli: kto z kim, za kogo, kto kogo kocha, kogo nienawidzi, kogo zdradza... Typowy przykład zawiłości operowego libretta Matteo Norisa  chyba tylko po to, żeby dać pole do popisu śpiewakom, którzy w uniesieniu to wyznają sobie miłość, to grożą zemstą i śmiercią, to znów bronią honoru poświęcając uczucie. Im więcej zapętlenia, tym lepiej. Dam więc sobie spokój z dociekaniem porządku zdarzeń nie do ogarnięcia.

       Może tylko spróbuję zapamiętać kto jest kim:

 

 

Tito Manlio - rzymski konsul

Manlio - syn konsula

Vitellia - córka konsula

Lucio - Latyn zakochany w Vitellii

Geminio - wódz wojsk latyńskich, ukochany Vitellii

Servilia - siostra Geminia, narzeczona Manlia

Decio - centurion, również zakochany w Vitellii, rywal Lucia

Lindo - służący Vitellii

       

        Z zawiłości intrygi dość wyjawić, że Tito Manlio wydaje wyrok śmierci na własnego syna Manlia, który zabił Geminia, łamiąc tym samym święte zasady pokojowej misji jako ambasadora. Vitellia, będąc zakochana w Geminiu, pała nienawiścią do brata, również żąda jego śmierci. Wówczas Lucio, rozdarty między miłością do Vitellii a więzami przyjaźni obiecuje uratować Manlia (moja ulubiona aria - Fra le procelle), za co zostaje przez ukochaną wzgardzony i odrzucony. I stąd takie piękne i dramatyczne zarazem arie tego bohatera, w które zasłucham się dzisiaj w radiowej transmisji.

     Opera już była w tym składzie prezentowana, dlatego znalazłam wykonania, których będzie można w Krakowie posłuchać. Nie wszystkie są dobrej jakości, dlatego tylko próbka. Moja ulubiona postać - Lucio

 

Tito Manlio - Combatta un gentil cor - Roberta Invernizzi

 

A ja jestem ciekawa, strasznie ciekawa, jak dzisiaj zabrzmi ta aria :-]

Jaroussky jako Lucio

 

      A tak w ogóle, to on to robił specjalnie! Vivaldi oczywiście. Specjalnie utrudniał, żeby tego się nie dawało zaśpiewać, a śpiewacy podchodzą ambicjonalnie i udowadniają, że jednak można. I tak rywalizują, kto lepszy: kompozytor w komplikowaniu arii czy wykonawcy w wirtuozerii ;-)

 

22. 36 - Jest! Fra le procelle! Ależ ona śpiewa! Invernizzi rzecz jasna :-] Ileż dramatyzmu w tym wykonaniu. To trzeba mieć taką przestrzeń głosu! I skąd teraz wziąć to nagranie?! Oklaski :-D Zanim skończyła już zaczęli klaskać.

22.50 Zaczyna się trzeci akt. Jak pięknie. Marina De Liso jako Servilia w Sonno, se pur. Cudnie! Śliczny, głęboki, bogaty głos. 

 

No właśnie tam mnie nie było:

Tito Manlio na Opera Rara




komentarze (22) | dodaj komentarz

Ja, Tomasz niewierny...

poniedziałek, 22 października 2012 9:46

 

 

 

       Nie wierzę, nie wierzę, że nie wyczyścili głosu w nagraniu. No, nie wierzę  i już.  To musi być nagranie studyjne (chyba?), bo na scenie, podczas spektaklu na pewno by tak nie zaśpiewał. Chociaż Davida Danielsa stać na wiele, naprawdę wiele :-)

 

Cara speme, questo core
tu cominci a lusingar.
Par che il ciel presti favore
i miei torti a vendicar.

(Händel, (Giulio Cesare in Egitto), Cara speme - Sesto)

Daniels - Cara speme (Händel, Giulio Cesare)

 

No cudnie, po prostu cudnie! Tak delikatnie... Jestem zauroczona. W takim głosie można się zakochać. O, przepadłam!... Muszę poszukać jeszcze innych nagrań.

 

        A tu jak był młody i piękny ;-) No dobrze, to się może podobać, ale czemu zrobił z tego prawie pogrzebową pieśń?... 

 

David Daniels - Ombra mai fu

 

      No i z czego się śmieją? Piękne współbrzmienie głosu z orkiestrą Fabio Biondiego.

 

David Daniels i Europa Galante - próba

(Antonio Vivaldi (Bajazet) - Barbaro traditor)

 





komentarze (26) | dodaj komentarz

Pierwsze przesłuchanie

piątek, 19 października 2012 19:31

 

Zaczyna się tak:

 

Sinfonia

 

Potem śpiewają. 

 

Yuriy Mynenko jako Megabise:

 

Non temer ch`io mai ti dica


Non temer ch`io mai ti dica

alma infida, ingrato core;

possederti ancor nemica

chiamero felicita.

 

Io detesto la follia

d`un incomodo amatore

ch a`pensieri ancor vorria

limitar la liberta.


I ten - Daniel Behle jako Artabano

 

Amalo e se al tuo sguardo

 

Amalo e se al tuo sguardo

amabile non e,

la man che te lo die

rispetta e taci.

 

Poi nell`amar men tardo

forse il tuo cor sara,

quando fumar vedra

le sacre faci.


I ten - Franco Fagioli jako Arbace

 

Vo solcando un mar crudele

 

Vo solcando un mar crudele,

senza vele e senza sarte;

freme l`onda, il ciel s`imbruna,

cresce il vento e manca l`arte

e il voler della fortuna

son costretto a seguitar.

 

Infelice, in questo stato

son da tutti abbandonato;

meco sola e l`innocenza

che mi porta a naufragar.


No i ten - Max Emanuel Cencic jako Mandane

 

Va` tra le selve ircane

 

Va`tra le selve ircane

barbaro genitore;

fiera di te peggiore,

mostro peggior non v`e.

 

Quanto di reo produce

l`Africa al sol vicina,

l`inospita marina,

tutto s`aduna in te.

 

Oraz ten - Philippe Jaroussky w partii tytułowej jako Artaserse

 

Non conosco in tal momento

 

Non conosco in tal momento

se l`amico o il genitore

sia piu degno di pieta.

 

So pero per mio tormento

ch`era scelta in me l`amore,

ch`era in te necessita.

 

A wszyscy razem na tej płycie:

 

Leonardo Vinci, Artaserse (premiera 4 lutego 1730, Rzym)

Libretto: Pietro Metastasio

Concerto Köln

Dyrygent - Diego Fasolis

Artaserse - Philippe Jaroussky

Mandane - Max Emanuel Cencic

Artabano - Daniel Behle

Arbace - Franco Fagioli

Semira - Valer Barna-Sabadus

Megabise - Yuriy Mynenko

 

Na razie słucham muzyki Vinciego, a zachwycił mnie Cencic. On naprawdę jest rewelacyjny. A do tej pory nie byłam przekonana.

 



komentarze (15) | dodaj komentarz

Cały dzień tylko Chopin...

środa, 17 października 2012 15:14

 

       ... a wieczorem, przez radio, Requiem Mozarta z Bazyliki Św. Krzyża w Warszawie.

A na razie nadal, jak od samego rana, tylko Fryderyk Chopin.

I mój ulubiony pianista, którego zapamiętałam sprzed ponad 40 lat. Jak to było dawno! 

 

Krystian Zimerman i Ballada nr 4

 

A teraz skok w czasie. Cokolwiek by grał i tak jego nazwisko się zrosło z Chopinem, taki już los zwycięzcy ;-)

 

Rafał Blechacz i Sonata nr 3

 

Oddając głos poecie; może słowa poezji przybliżą nieco naturę muzyki:

 

Już lustra dźwięk walca powoli obraca

I świecznik kołując odpływa w głąb sal.

I patrz: sto świeczników we mgłach się zatacza,

Sto luster odbija snujący się bal.

 

I pyły różowe jak płatki jabłoni,

I skry, słoneczniki chwiejących się trąb.

Rozpięte szeroko jak krzyże w agonii

Szkło ramion, czerń ramion, biel ramion i rąk.  

 

(Czesław Miłosz, Walc, fragm.)

 

No to niech będzie walc:

 

Janusz Olejniczak i Walc cis-moll

 

A noc jesienna 17 października 1849 r. w apartamencie na Placu Vendôme nr 12

była długa i ciężka. Za to świt, ach świt już lekki jak mgła.

 

Chopin, Nokturn cis-moll - Janusz Olejniczak

 

 

 

 



komentarze (17) | dodaj komentarz

czwartek, 17 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  403 859  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

Szczęście nie jest stanem posiadania, lecz sposobem odczuwania

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Anderszewski

Arie i Głosy

Bach

Balet

Chopin

Chóralnie

Garrett

Händel

Jaroussky

Kaufmann

Koncertowo

Mahler

Mariusz Kwiecień

Małas-Godlewska

Membra Jesu

Minkowski

Muzyka polska

Scholl

Xavier de Maistre

Zimermany

Źródła

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 403859

Lubię to