Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 273 396 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Wiem, znam, czytałam, mam ;-)

poniedziałek, 09 października 2017 9:50
Skocz do komentarzy

       Chodzi o literacką Nagrodę Nobla.Tym razem znam laureata, czytałam go już 24 lata temu, gdy ukazało się pierwsze tłumaczenie jego trzeciej, najbardziej znanej powieści "U schyłku dnia", później tłumaczonej jako "Okruchy dnia", zekranizowanej z Hopkinsem w roli głównej. Po przeczytaniu werdyktu moja pamięć wyświetliła mi okładkę książki stojącej na półce z nazwiskiem "Ishiguro" u samej góry. Nigdy nie bawię się w typowanie, kto nagrodę otrzyma, od lat zresztą - z nielicznymi wyjątkami -  pojawiają się nazwiska całkowicie mi nieznane, ale tym razem znam, czytałam i mam ;-)

       Pierwsze tłumaczenie tytułu "U schyłku dnia" mocniej do mnie przemawia i wydaje się, że jest bardziej pojemne znaczeniowo w stosunku do całej treści. Powieść o sześciodniowej wycieczce angielskiego kamerdynera, dokonującego obrachunku z życiem i wspomnieniami zdarzeń ocierających się o wielką politykę lat międzywojennych widzianych z perspektywy oddanego służącego, przesiąknięta jest przejmującym smutkiem. I chociaż zgodnie z własną teorią o godności i wielkości zawodu kamerdynera Stevens nigdy nie dopuszcza, by emocje zawładnęły jego zachowaniem, prezentując typowo angielską powściągliwość, smutek i poczucie rozczarowania narasta stopniowo aż do końcowej sceny, w której bohater pozwolił sobie na łzy. Szybko opanowane zresztą i zracjonalizowane zmęczeniem.

       Formalnie rzecz biorąc powieść rozgrywa się podczas sześciodniowej podróży bohatera, z czego dwa dni zostały streszczone, jak wszystko inne w formie wspomnień. Wspomnienia z przeszłości wciąż opanowują Stevensa, który wykorzystując list od dawnej gospodyni Darlington Hall, panny Kenton, dokonuje podsumowującej refleksji. Interesująca jest zresztą rola owego listu, gdyż bohater wielokrotnie go cytuje za każdym razem znajdując inne treści i ukryte emocje, wyczytane między wierszami. Drobiazgowość analizy poszczególnych zdań uzupełniona opisami wrażeń i podróży, rozpisywanie się o nieistotnych dla przebiegu akcji zdarzeniach, jak wymiana uprzejmości z gospodynią, której kury bohater nie rozjechał na szosie, jako żywo przypominają atmosferę "Podróży sentymentalnej" Sterne`a. Ishiguro , Japończyk z pochodzenia, mieszkający w Wielkiej Brytanii od piątego roku życia, oddaje w ten sposób hołd wielkiej literackiej tradycji, bowiem powieść ta jest kwintesencją tego, co zwykle kojarzy się ze stereotypem angielskości czy też brytyjskości tak w postawie, jak światopoglądzie i nawet poczuciu humoru.

       Tytułowy schyłek dnia oznaczać może rozrachunek z życiem głównego bohatera, rozrachunek bardzo gorzki, prowadzący do poczucia zmarnowania życia, ale i schyłkowość epoki, której bohater był niejako ucieleśnieniem. Owej imperialnej brytyjskości z aspiracjami do wielkiej polityki, niestety, w przypadku chlebodawcy Stevensa, lorda Darlingtona, surowo ocenionej przez potomność jako zdradę ludzkich wartości, gdyż okazał się on faszyzującym sympatykiem niemieckiej dyplomacji. Zakulisowe działania Darlingtona, jego prywatne spotkania z dyplomatami, wielokrotne odwiedziny Ribbentropa w Darlington Hall, opisywane z perspektywy kamerdynera odpowiedzialnego za to, żeby podczas owych przyjęć i spotkań wszystko chodziło jak w zegarku, mają wymiar wielkich politycznych osiągnięć, gdy tymczasem historia bez sentymentów oceniła już i potępiła je głosem opinii publicznej. Kamerdyner odsuwa od siebie myśl, że w jakikolwiek sposób ponosi odpowiedzialność za postawę swego chlebodawcy, on po prostu wykonywał swoje obowiązki z sumiennością, jakiej wymaga jego zawód, niemniej w końcowej refleksji dochodzi do wniosku, że nigdy w życiu nie zdecydował się na własne decyzje i popełnianie własnych błędów. Angielski godny, honorowy i dyskretny kamerdyner nigdy nie miał osobistego życia do tego stopnia, że gdy umiera jego ojciec, on nie ma czasu zamknąć mu oczu na łożu śmierci, chociaż dzieje się to w tym samym ogromnym Darlington Hall. Stevens jednak czuje się odpowiedzialny za powodzenie dyplomatycznego zakulisowego spotkania organizowanego przez chlebodawcę. Największą zaletą zaś doskonałego, wielkiego kamerdynera, jest absolutne wyzbycie się własnych uczuć i myśli.

       Smutek powieści wynika ze zderzenia nieludzkiej tresury, jakiej poddawany był, a właściwie sam się jej poddawał, bohater mający aspiracje dorównać do największych autorytetów swojego zawodu, z naturalnym odczuciem, że nie jest to przecież człowiek zły. Przeciwnie, wzbudza sympatię i współczucie. Schyłek dnia można rozumieć więc jako schyłkowość pewnej epoki, której bohater jest ostatnim przedstawicielem, zwłaszcza że kilkakrotnie snuje on porównania miedzy wcześniejszym a swoim czy jeszcze młodszym pokoleniem. Oczywiście dotyczy  ono tylko kwestii stosunku do zawodu lokaja. Konsekwentna perspektywa narracji prowadzonej od kulis światowego życia arystokracji i "wielkich panów", ograniczenie własnych aspiracji do tego, by "służyć jego lordowskiej mości aż do pomyślnego osiągnięcia przez niego tych szczytnych celów, które sobie postawił" są zaletą i siłą tej powieści, trochę na zasadzie kontrastu wobec powszechnego dzisiaj indywidualizmu, dążenia do realizowania własnych i tylko własnych aspiracji i celów. Wydaje się z dzisiejszej perspektywy wręcz niemożliwe do tego stopnia wyzbyć się osobowości. A jednak podejrzewam, że niektóre działania prowokowane naciskiem portali społecznościowych, kreowaniem wzorców, do których większość stara się dostosować za wszelką cenę, sprawiają, że nadal daleko nam do pełnej samodzielności i niezależności sądów i działań. Przypuszczam, że większość czytelników będzie z niedowierzaniem czytać o "wydrążonym" kamerdynerze, nie znajdując z nim żadnych podobieństw. Jak bardzo będą w błędzie.



Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 26 października 2017 20:42

    Fajny ten Twój blog

    autor Zhaolian

    blog: http://www.blog.anatomy.pl/marek

  • dodano: 23 października 2017 8:47

    Haniu, dzisiaj być na bieżąco w każdej dziedzinie tzw. kulturalnej jest niemożliwe, dlatego nie rób sobie wyrzutów; a jak czasem coś gdzieś ciekawego się znajdzie, to z przyjemnością sobie poczytamy, ja też tak robię: zajrzę tu i tam, coś tam wpadnie, coś zainteresuje i szukam dalej :-)

    autor notaria

    blog: http://zapiskizkultury.blogspot.com

  • dodano: 22 października 2017 22:30

    "Podciągam się" u Ciebie kulturalnie. Żeby w kulturalnym towarzystwie udawać, że nie odstaję. Nazwisko tegorocznego noblisty na szczęście nie jest mi nieznane. Dzięki Tobie wiem więcej, bo książki nie czytałam, a filmu nie widziałam, ale o nim czytałam. W razie czego nie będę jak ta tabaka w rogu ;)

    autor haniamrok

    blog: wasylissa,bloog.pl

  • dodano: 16 października 2017 9:25

    Niektórzy nie wiedzą, co "łykają" ;-)

    autor notaria

    blog: http://zapiskizkultury.blogspot.com

  • dodano: 15 października 2017 22:00

    Miałam na myśli refleksję dla Rozumnych, reszta łyknie bez popitki...;o)

    autor gordyjka

  • dodano: 11 października 2017 18:13

    Tereso, Ishigura jest tłumaczony i wydawany w Polsce od wielu lat, więc powinnaś coś w bibliotece znaleźć.

    autor notaria

    blog: http://czytacnieczytac.bloog.pl/

  • dodano: 11 października 2017 15:45

    Nie wiedziałam, nie czytałam, zorientuje się w mojej bibliotece.

    autor Teresa

    blog: www.mojebleblebleble.blogspot.com

  • dodano: 11 października 2017 15:01

    Gordyjko, ależ ja się zgadzam, indywidualizm dzisiaj jest w zaniku, tylko że większości się wydaje, ze są indywidualistami. Natomiast nie zgadzam się z ostatnim zdaniem - lektura jest jak najbardziej do refleksji.

    autor notaria

    blog: http://zapiskizkultury.blogspot.com

  • dodano: 11 października 2017 10:51

    Jak Bozię kocham !! Noti !! "Indywidualizm" ?? Egocentryzm...Egoizm...Ale "indywidualizm" ??
    Teraz to większe "wydrążenie" niż w czasach "Pana Lokaja"...;o)
    Lekturka jak najbardziej na czasie, tyle, że refleksji po niej się nie spodziewam...;o)

    autor gordyjka

  • dodano: 10 października 2017 14:11

    Stokrotko, zdecydowanie mnie przeceniasz, mam wręcz kosmiczne zaległości, ale nie zamierzam się z tego powodu za bardzo zadręczać ;-)

    autor notaria

    blog: http://zapiskizkultury.blogspot.com

  • dodano: 10 października 2017 9:03

    Ty zawsze jesteś do przodu.
    Wręcz w czołówce!!!
    A ja ostatnio z Noblistów czytałam Aleksijewicz.

    autor Stokrotka

    blog: stokrotkastories.blog.pl

  • dodano: 10 października 2017 8:50

    Oj, znowu naciągnęłam Cię na wydatki

    autor notaria

  • dodano: 10 października 2017 8:09

    jak zawsze znasz wszystko i sugestywnie rekomendujesz. I jakaż puenta! Zamawiam:))

    autor cz

    blog: objazdowy.bloog.pl

  • dodano: 10 października 2017 7:33

    Przyznam, że ja nie czytam każdego Noblisty i rzadko kiedy akurat przyznana nagroda ma dla mnie moc przekonującą do sięgnięcia po twórczość. Wiele razy nazwisko laureata nic mi nie mówiło. Szukam ciekawych pozycji na własna rękę. Tak było tym razem, bo sięgnęłam po Ishiguro zanim zachwyciła się nim Szwedzka Akademia ;-) Jestem do przodu???

    autor notaria

    blog: http://zapiskizkultury.blogspot.com

  • dodano: 10 października 2017 7:09

    Musiał ten Ishiguro faktycznie przesiąknąć atmosferą arystokratycznej Anglii skoro udało mu się napisać tak wspaniałą książkę o służącym "jego lordowskiej mości".
    Niesamowite.
    No to przeczytam, bo Noblistów czytuję

    autor Stokrotka

    blog: stokrotkastories.blog.pl

  • dodano: 09 października 2017 19:31

    Myślę, że warto, a teraz będzie dodatkowa motywacja, pewnie i wznowienia wydawnicze również

    autor notaria

    blog: http://zapiskizkultury.blogspot.com

  • dodano: 09 października 2017 17:16

    A ja nie czytałam, ale chyba widziałam ten film.Mam więc do nadrobienia, obowiązkowo.

    autor Anna

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 24 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  409 440  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O moim bloogu

Szczęście nie jest stanem posiadania, lecz sposobem odczuwania

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Anderszewski

Arie i Głosy

Bach

Balet

Chopin

Chóralnie

Garrett

Händel

Jaroussky

Kaufmann

Koncertowo

Mahler

Mariusz Kwiecień

Małas-Godlewska

Membra Jesu

Minkowski

Muzyka polska

Scholl

Xavier de Maistre

Zimermany

Źródła

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 409440

Lubię to